15.09.2014
Grado - Wenecja - Florencja - Piza - Levanto
Wstajemy wypoczęci i w świetnych nastrojach. Przed nami jeden z ciekawszych odcinków rajdu.
Trawersujemy całe Włochy ze wschodu na zachód. Z Grado startujemy wielką kawalkadą i rozjeżdżamy się w różnych kierunkach. Różne załogi wybierały różne warianty tego odcinka. Jedni kierowali się na kolebkę Ferrari - do Modeny, inni do romantycznej Wenecji. My wybraliśmy wariant Wenecja - Padwa - Florencja - Piza - Levanto. Do pokonania ponad 600 km i sporo zwiedzania. Nie mogliśmy zastosować się do naszej zasady - "Autostrady to zło" - w dniu dzisiejszym czekały nas wielogodzinne przeloty drogami ekspresowymi.
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - KEMPING W GRADO - POLONEZ ATU 1,6 GLI |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - DROGA GRADO - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - KEMPING W GRADO - POLONEZ ATU 1,6 GLI |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - KEMPING W GRADO - WARTBURG |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - KEMPING W GRADO - POLONEZ ATU 1,6 GLI |
Do Wenecji jednak dotarliśmy zwykłą krajówką i oczywiście wpakowaliśmy się na wyspę. Mieliśmy zbyt duży deficyt czasowy żeby korzystać z środków komunikacji publicznej. Okazało się, że nie tylko my wybraliśmy takie rozwiązanie. Cały Plac Rzymski oblężony był przez kolorowe złombole. Całe szczęście, że znaliśmy mały prywatny parking,na którym parkowaliśmy naszego Land Rovera. Na tym parkingu samochody są poustawiane bardzo gęsto i trzeba obsłudze zostawić kluczyki. Młody człowiek nie miał tęgiej miny gdy przekazaliśmy mu klucze do Poloneza, Paweł pocieszył go,że jak sobie dał radę z Land Roverem to i poradzi sobie z taką limuzyną. Przemilczał jednak brak wspomagania...
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA - SKLEP FERRARI |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA - WARTBURG |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA - ŻUK |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - WENECJA |
Udaliśmy się na szybkie zwiedzanie Wenecji. Pizza na obiad i potem na parking po auto. Stało przygotowane do wyjazdu na jedynym miejscu, które nie wymagało przestawiania podczas parkowania innych aut.
Z Wenecji wyskoczyliśmy w kierunku Padwy. I tu Włochy nas pokonały. Wszystko totalnie zakorkowane, temperatura silnika zaczęła zbliżać się do czerwonego pola. Jedynym ratunkiem był wyjazd na autostradę.
Do Florencji dotarliśmy przy ostatnich promieniach słońca, niestety parking znaleźliśmy już po zmroku.
Czekało nas nocne zwiedzanie tego jakże urokliwego miasta.
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - FLORENCJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - FLORENCJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - FLORENCJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - FLORENCJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - FLORENCJA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - PIZA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - PIZA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - PIZA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - PIZA |
|
ZŁOMBOL 2014 - WŁOCHY - PIZA |
Potem znowu autostrada i około 22-giej dojechaliśmy do Pizy. Nieopodal krzywej wieży spotkaliśmy Załogę Tarpaniątka, która zasygnalizowała pierwsze kłopoty z chłodzeniem. Jak się potem okazało były to początki poważnej awarii, która wyeliminowała załogę jedynego Tarpana z jazdy do Hiszpanii. Po nieudanej próbie wyprostowania wieży kontynuowaliśmy podróż do Levanto.
Ostatnie 200 km to walka ze zmęczeniem, kierownicą i chyba tysiącami zakrętów.
Późną nocą dotarliśmy do Levanto i tam dopiero zobaczyliśmy prawdziwy klimat Złombola. Kemping nie był w stanie pomieścić takiej ilości załóg. Samochody były poparkowane na miejskiej promenadzie, a wokół trwała wielka fiesta. Zmęczeni ludzie kładli się na plaży, ławkach, rozbijali namioty na asfalcie. Znaleźliśmy sobie mały placyk zabaw i rozbiliśmy obozowisko wśród palm i huśtawek. W pewnym momencie nadjechał nawet patrol Karabinierów, ale uznał naszą liczebną przewagę i wycofał się rakiem.
POWRÓT DO CZĘŚCI PIERWSZEJ
CZĘŚĆ TRZECIA
CZĘŚĆ CZWARTA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz